Teresa Monika Rudzka "Bibliotekarki"






Teresa Monika Rudzka
Bibliotekarki”

Ilość stron: 296
To pierwsza książka tej autorki jaką przeczytałam. Do lektury zachęcił mnie tytuł i opis na okładce. Treść trochę rozczarowuje i jest momentami nudna. Miałam dość po stu stronach, ale doczytałam do końca oczekując chociaż zabawnej sceny.
Bohaterkami są tytułowe bibliotekarki. Rozdziały napisane z różnych punktów widzenia każdej z nich. Znajdziecie też trochę o klientach czytelni, ich zachowaniu, składaniu skarg. Niektóre z przedstawionych były według mnie strasznie absurdalne. Na przykład ta dotycząca imienia...Żywia.
Ja tego nie polecam, ale każdy może sądzić inaczej.  


Ciekawe cytaty:
Jeśli tyle czasu dobijasz się do tych drzwi, a one się nie otwierają, to znaczy, że tak ma być. Los daje ci wyraźny znak, że ta droga nie jest dla ciebie. Szukaj innej.” (str 34)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczytane w marcu 2017

Joy Fielding "Morderstwa nad Shadow Creek"

Olga Rudnicka "Do trzech razy Natalie"