Antonina Kozłowska "Czerwony rower"



Antonina Kozłowska
Czerwony rower”



Ilość stron: 232

To pierwsza książka tej autorki jaką przeczytałam. Do lektury zachęcił mnie opis na okładce. Czytało się to dobrze. Książka ma odpowiednią ilość stron do przeczytania w jeden wieczór. Losy głównych bohaterek – Karoliny, Beaty, Gośki są bardzo ciekawe. Podzielone są na dzieciństwo i dorosłość. Czytając trochę się to miesza, ale nie stanowi to problemu. Wystarczy się skupić na treści.

Podsumowując polecam tą książkę każdemu.

Jak ktoś lubi serial „Przyjaciółki” to też będzie zadowolony. W pierwszej chwili jak czytałam opis na okładce to właśnie z tym serialem mi się skojarzyło.

W treści znalazłam kilka ciekawych cytatów:

„Wszyscy mamy blizny, zbieramy je przez całe życie” (str 32)



„Zdaje się, że pisanie czegokolwiek i drukowanie pod własnym nazwiskiem stanowi dla tych, którzy nie piszą, przedmiot najdzikszej zazdrości i uwielbienia. Dziwne to, jeśli wziąć pod uwagę, że pisanie jest umiejętnością, którą ogromna większość z nas posiadła w wieku siedmiu lat, i że nie wymaga ona właściwie żadnych dodatkowych talentów”. (str 100)



„Czasem żałuję, że razem z cząsteczkami skóry nie złuszczają się fragmenty duszy.” (str 148)

„Niestety zamiast znikać, wspomnienia obrastają człowieka, a te, które – wydawałoby się – już dawno utracił, czają się w kącie szafy gotowe wyskoczyć na pierwszy nieostrożny ruch.” (str 149)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przeczytane w sierpniu 2017

Przeczytane w maju 2018

Lne maj czerwiec 2018